Wznosząc się o poranku pouczyłem pełnie życia. Cudowne powietrze przepełniało moje płuca dając poczucie spełnienia i dobrej energii, na życie wśród wspaniałych ludzi obdarowanych promiennym uśmiechem. Poczułem się jak nowo narodzony.
Żartuję. Nadal jest chujowo. Ale są pozytywne informacje - wyzwoliłem się ze wszelkich racjonalnych emocji na rzecz stworzenia kreatywnego poglądu sprawach błahych i wyższej kreatywności. Dziś na ten przykład wybrałem się na Speed Dating. Wiem co powiecie, "żałosne i marne ścierwo z Ciebie Mateuszu". Otóż nie do końca!
Romansy bez szansy
Obudził mnie telefon koło 15tej godziny.
- Witam, czy będzie dziś pan o 18tej na Spid Dajtingu?
- Co? A tak, tak.
- To w takim razie do zobaczenia!
Złapałem szybko paczkę fajek, wznieciłem żar i otworzyłem oczy. Miałem 3 godziny na zrobienie się na boskiego żigola, aby wypaść pozytywnie w oczach tych uroczych ludzi. Tak więc umyłem się i wyszedłem. Impreza odbyła się w kawiarni Dream Coffee (polecam, wyśmienite miejsce do strzelenia sobie w łeb). Otrzymałem plakietę z imieniem, przywitałem się uśmiechami, usiadłem z darmowym browarem i powstrzymałem się od komentarzy w stylu "Boże jak drętwo", "Wypuście mnie z tego dołu depresyjnego", "Dlaczego ja?" itd..
Cztery. Taki mi numer dali, jak w mordę strzelił. Cudowna liczba z reklamy Lotto sprzed paru lat, więc chyba powinienem się cieszyć, prawda? Po dłuższym patrzeniu się w ścianę usiadła przede mną kobieta. Nic nie powiedziała. Chyba mruknęła "cześć", nie jestem pewien. Po kilku łykach złotego płynu zaczęliśmy rozmawiać. O pierdołach, czyli moja działka, że wczoraj byłem w klubie, jakiś typ wmawiał mi, że jestem gejem i takie tam. Białorusinka uczciwie okazywała mną zainteresowanie, co było miłe, więc dyskusja ciągnęła się jak Lubella. Po chwili dzwoneczek - zmiana miejsc.
Młoda dziewczyna, która wyglądała jakby bez zioła nie ruszała się z domu. Przedstawiła się i zaczęła coś gadać o studiach, sesji i że takie tam - filologia polska.
Tutaj bardzo ważna informacji. Każdy, kto studiuje humanizm jest dla mnie ewenementem. Nie wiem co Was zmusiło do tego typu poświęcenia, ale tak szczerze. Nie.
Więc po pięciu minutach rozmowy o jej psie (bo przecież to takie intrygujące), zmieniliśmy stoliki. Świetnie, trafiłem na wyrafinowanego pracownika biurowego, który chce coś więcej od życia. Tacy ludzie zawsze są zaintrygowaniu moim style życia "Bo jak to? Nie chodzisz na siłke, tylko pracujesz i się bawisz?". No jasne! Uwielbiam wyjść na rower i popedałować w blasku zachodzącego słońca umacniając mój mięsień trójgłowy do granic możliwości, ale tak szczerze - nie zastąpi to dobrego zniszczenia się na kilka dni. Pogadaliśmy o moich znajomych, bo uznałem, że są ciekawsi od mojej skromnej osoby i jazda dalej. Następna pani nie dość, że uroczo się uśmiechała, pracuje również w miejscu imprezki! To wspaniałe, że nie lubisz filmów, bo ja je uwielbiam, są jedną z tych części mojego życia bez których absolutnie straciłbym resztę zdrowego rozsądki. Idziemy dalej!
Dziewczynka obcięta na grzybek. "Mateusz, nie możesz żartować z uprzejmych lubi, bo Ci przypierdolą", pomyślałem i przybrałem uśmiech numer 3. Rozmowa bardzo miła, o dupie Marioli. Gdybym był z nią w barze, pewno już dawno leżelibyśmy na stole i płakali nad stanem współczesnej młodzieży.
Kolejna pani nie mówiła praktycznie po polsku.
No i tyle. Organizatorka poprosiła nas o zapisanie kontaktu do siebie i zostanie dłużej. Niedoczekanie.
Myśląc na trzeźwo, muszę stwierdzić, że dobrze się bawiłem. Mogłem za te 25zł pójść do kina, wyjść z jakaś dziewczyną na browara, kupić proszek do prania, a tak sprzedawałem się garści ludzi, których za pewne już nigdy nie zobaczę.
No i w ten sposób idę zapalić. Au revoir!
0 komentarze:
Prześlij komentarz