Dziś trochę wyjątkowo z okazji walentynek. Opowiadanie o wiecznej miłości z hepi endem. Endzoj.
Tatuaż
Konferencje bywają okrutnie nudne, jednak ta była wyjątkowo odmóżdżająca. Szef zapewniał mnie, że zdobędę doświadczenie i nowych klientów będąc na tym wydarzeniu, lecz doliczyłem się kilku ziewnięć i darmowej wody w okolicach baru.
- Idziemy później się najebać? - szeptał mi półgłosem Michał, który jakimś cudem jeszcze nie postradał zmysłów podczas przedstawienia nowych modułów sprzedaży.
- Czemu nie, i tak zostaję w tej zasyfiałej Warszawie do niedzieli.
- Oho! Czyżbyś miał jakieś plany na ten weekend? To coś zupełnie nowego!
- Bo chcę odwiedzić znajomych w rodzinnym mieście? Racja.
- To gdzie zostajesz na noc?
- U starych, mam nadzieje, że mnie wpuszczą. W sumie nie mówiłem im, że jestem w stolicy. - odpowiedziałem opierając się łokciem o podkładkę żywca na obskurnym stoliku.
- Nie mieli przypadkiem wyjechać w podróż swojego życia? Do Bułgarii?
Kurwa, czułem, że coś przeoczyłem. Wiedziałem już, że nie mam kluczy, więc sięgnąłem po telefon i zadzwoniłem do pierwszej osoby, o której się myśli po kilku dobrych procentach - do eks laski. Odebrała telefon, wiedziałem, że nie śpi o takich porach.
"Jasne, wpadaj, tylko będziesz spał na podłodze albo ze mną, jeżeli Ci to nie przeszkadza. Całuski i paaaa"
Zerwałem z nią zaraz jak uciekłem z Warszawy, czyli pół roku temu. Nie chciałem nic na odległość, ona też, więc jako tak, utrzymaliśmy mglisty kontakt. Pożegnałem się z Michałem strzelając lufe w pysk i wkrótce byłem przed jej blokiem. Zapyziałe okolice Woli. Aż dziw mnie bierze, że ktoś chce tu mieszkać, jednak ona to lubi - zawsze lubiła. Wlazłem po schodach ledwo łapiąc oddech i zapukałem spektakularnie w stare drewniane drzwi. Otworzyła je ciemno włosa, szczupła i nawalona dziewczyna, ubrana jedynie w majtki i koszulkę na ramiączkach, która ledwo utrzymywała pokaźne piersi.
- Cześć Kotku, widzę, że już jestem w stanie. Chyba niepotrzebnie zakładałam majtki.
- Daruj sobie, i dzięki za lokum. Zapomniałem, że rodzice wyjebali za granice.
- Luzik, co moje to i Twoje, przecież wiesz.
- Jasne.
Julia niewiele się zmieniła od czasu gdy ją ostatni raz widziałem, ewidentnie nie jest już ciemną blondynką z lekko kręconymi włosami. Nigdy nie była też grzeczną dziewczynką. Zeskanowanie mnie okiem zajęło jej mniej niż sekundę i już wszystko wiedziała o mojej przeszłości.
- Chyba przybrałeś na wadze, w końcu widać u Ciebie policzki.
- Nareszcie ma za co jeść. Z dilerki i pracy w Mac'u średnio dało się wyżyć.
Zdjąłem buty i położyłem teczkę obok rozpadającej się szafy, w której wisiały w większości czarne ubrania.
- Cieszę się, nareszcie nie będziesz się mi wbijał w miednice.
- Taa. To gdzie mogę się walnąć? Potrzebuje wytrzeźwieć do 12tej, mam spotkanie z Markiem i Anetą.
Wkurzyła się tym pytaniem. Oczekiwała innych słów z moich usta, a dokładniej "Gdzie trzymasz gumki malutka"
i "Po co jeszcze masz na sobie ciuchy".
- Na podłodze, przyniosę Ci śpiwór.
Miałem dziwny sen. Byłem na stacji benzynowej, kupowałem fajki, mimo, że nie palę od kilku miesięcy, i zmierzałem do najlepszego lekarza od depresji w mieście, który ponoć potrafił modelować na nowo całe ciało. Wlazłem do gabinetu, lekarz z niewyobrażalnie wielkim uśmiechem po prosił mnie o spoczęcie na bardzo starym fotelu. Kazał mi się odprężyć i powiedział "To będzie bolało tylko ze względu na Twoją przeszłość". Chwycił moją rękę, otworzył ją palcami i zaczął wyciągać nerwy, zgrabnie odsuwając żyły i mięsnie na boki. "Widzę tu nieszczęśliwą miłość, kilka zgubnych chwil i parę błędów, ale da się wszystko naprawić". Uśmiechnął się od ucha do ucha wsuwając swoją dłoń coraz głębiej w moje przedramię. "To jest to. Znalazłem problem. Zaraz się go pozbędziemy!". Wyjął moje serce i pokazał mi dokładnie czarne miejsce. Zaczęło ropieć i gnić.
Obudziłem się z bólem pleców - za stary się robię na melanżowanie. Głowa nie dawał mi spokoju. Słyszałem jak oddycha czajnik, a toster suszy włosy.
- Chcesz coś zjeść? - przebiegła obok mnie półnaga Jula w kierunku kuchni. Zauważyłem, że ma nowe tatuaże, które były i tak już sporym dodatkiem do rękawów i niezłej kolekcji na pośladkach.
- Czy to Damian na twoich plecach?
- Tak - wygięła się w nienaturalny sposób, aby sprawdzić czy na pewno. - Zrobiłam sobie go całkiem niedawno.
- Sypiasz z nim?
- Nie, już nie. Jesteś zazdrosny?
Dedukcja nie wzięła się znikąd. Lubiła tatuować sobie swoich byłych. Nigdy nie wiedziałem czemu nie zrobiła sobie mojego imienia lub podobizny, nawet na małym palcu u lewej nogi - o to byłem zazdrosny.
- Niby o co mam być? Twoje ciało, rób co chcesz.
- Wiesz, nadal mam dla Ciebie specjalne miejsce. - Usiadła na moich udach, wcisnęła biust w moją twarz, uśmiechając się swoimi uroczymi ustami i wlepiała błękitne oczy w moją ledwo widoczną facjatę.
- Muszę wziąć prysznic i uciekać, wybaczysz?
Wstała z mojego krocza przytrzymując się o moją głowę i machnęła ręką.
Koło dwunastej pojawiłem się w umówionej kawiarni- znajomi już tam byli. Przywitałem się serdecznie, spytałem o samopoczucie, zamówiłem czarne americano i usiadłem. Rozmowa ciągnęła się głównie o pracy, nowych trendach w stolicy i rzeczach niewymagających użycia koncentracji, co na moim kacu było idealne. Aneta kończąc swoją kawę rzuciła tematem:
- Słyszałeś, że Damian zaginął?
- Ten tłuścioch co ruchał moją byłą? Nie.
- Nie było o nim słuchu od trzech miesięcy! Nawet na fejscie nic nie pisał. To dziwne biorąc pod uwagę, jak lubił mnie wkurwiać swoimi komentarzami.
- Do tego nie odbiera telefonu... - wtrącił się Marek - . mam wrażenie, że wisi komuś kasę i musiał zniknąć na dłużej!
- Komu? Przecież kasy mu nie brakował z tych jego porno fotek - oburzona Aneta, wstała i poszła zamówić ciastko marchewkowe i zapłacić rachunek.
- Mówię Ci, wpadł w coś głębokiego. Również nie było wieści od Tomka, Alka i Grześka. Wszyscy jakby zniknęli.
Rzeczywiście to było dziwne. Dawno nie dostałem od nich żadnego głupiego albo zboczonego filmiku, nie mówiąc już o zwykłym "cześć" na Internecie. Pomachaliśmy sobie na do widzenia i poszliśmy w swoje strony. Była dopiero szesnasta więc miałem trochę czasu na zakupy i obiad. Zadzwoniłem do Michała czy jest jeszcze w mieście i chce coś wciągnąć nosem - zadowolony odpowiedział "No kurwa!".
Było grubo. Nawet bardzo. Nie spodziewałem się, że maturzystki tak dobrze umieją się bawić w obecnych czasach. Nawet jedna pozwoliła mi wciągnąć węża z jej pośladków. Michał, człowiek z dzieckiem i żoną na stażu, wziął jedną do latryny i przeleciał, aż było ich słychać w Zamościu. Wróciłem na autopilocie do mieszkania Julii, otworzyłem drzwi kluczami które mi dała przed moim wyjściem i rzuciłem się na łóżko.
Wkrótce obudził mnie wilgotny dotyk jej języka w moim uchu. Szepnęła, że mam się nie ruszać i rozpięła mi spodnie. Wkrótce potem zaczęła mnie ujeżdżać jakby marzyła o tej chwili od dziecka. Nie protestowałem, byłem zbyt zniszczony wcześniejszą imprezą. Złapała mnie mocno za ramiona i przyśpieszyła, nie nadążałem świadomością. Wkrótce poczułem ból i ciepło, jakbym się rozpływał, a każdy nerw w moim ciele rozkładał się na kawałki i układał w inną formę. Odleciałem.
Obudziłem się i wiedziałem, że coś jest nie tak. Nie czułem rąk i nóg, nie słyszałem, a świat wydawał się rozmazany jakbym patrzył przez cienką tkaninę. Próbowałem krzyczeć, lecz żaden dźwięk nie wychodził z moich ust.
- Hej! Ty nowy! Widzę, że mamy nowego kumpla! - usłyszałem głos w głowie, nie wiedziałem skąd pochodzi.
- Co się kurwa dzieje?! Czemu nie czuję swojego ciała?!
- Spokojnie, to normalne, przyzwyczaisz się. Jesteś teraz jej częścią. Możesz z nią być już na zawsze.
Nie rozumiałem o co chodzi. Czyżbym nie żył? Co się ze mną dzieje?
Wkrótce poczułem jakby ktoś przemył mi twarz ciepłą wodą. Zobaczyłem siebie w lustrze, jako tatuaż na brzuchu, zaraz nad pępkiem. Zrozumiałem wtedy, że stałem się jej częścią, a ona tak naprawdę nigdy się ze mną nie rozstała - czekała tylko na odpowiedni moment, kiedy do niej wrócę.
0 komentarze:
Prześlij komentarz