piątek, 19 kwietnia 2013

Z Pamiętnika Palacza - Część Dziesiąta

Są te cudowne momenty w życiu kiedy zamknięty w sobie krzyczę „zabijcie mnie, błagam Was, bo roztrzaskam komuś głowę o styropian”. Nie jest to częsty proceder, lecz gdy nadchodzi, nieuniknięte są efekty uboczne. Zaczyna się od braku ochoty na to co się wokół mnie dzieje – czyli życie. Spowodowane jest to klientami, którzy najwyraźniej sądzą, że mam za dużo czasu i za wysoką samoocenę, gdyż starają się zapętlić moje dni w bezkresnym chaosie. „Robisz coś? Bo jak nie to może coś dla nas zrobisz” – jasne, że tak! O ile dostanę od Was jakąkolwiek informacje czego Wam potrzeba, bo puszczanie koncepcji w eter, aby mieć pewność czy zachowam się jak karetką pogotowia ratunkowego (tzn. przyjadę w ciągu 4 minut, a nie 12tu), jest irytujące.


No bo wiecie. Agresja.



Trudności zaczynają się, gdy dowiadujesz się o znikomym sensie przedsięwzięcia. Na ten przykład jest to ulotka, którą niepełnosprawne dziecko zrobi w Pejntcie w czasie 10 minut. Nie wiem, czemu w takim razie jest Wam potrzebny profesjonalny grafik, którzy (o matko, co za niespodzianka!) bierze za to pieniądze. Ku rozszerzenia świadomości - za samo otworzenie Photoshop’a 100zł. Kolejne 100zł za stworzenie dokumentu, a następne każdorazowy ruch myszką po 1zł. Tak więc, NIESPODZIANKA! Wiedza na ten temat i pewne obycie kosztuje. Licząc tak na głupi rozum, aby taki ktoś mógł zrobić ładny i profesjonalnie wyglądający projekt, potrzebuje minimalnie 17520 godzin, w celu wyszkolenia swojej percepcji w tym kierunku. Wiecie ile podczas tego procesu zostało wypitych setek i spalonych fajek? W przeliczniku moim – Nissan GTR! Weźmy też pod uwagę, że taka osoba musi mieć swoją piękną muzę (dziewczynę albo chłopaka), na którą musi wydawać pieniądze, bo jak nie kupi się jej nowych bucików, to puści człowieka bokiem. TAK JEST!

Nie przepadam też za słowami otuchy typu „następne zlecenie będzie lepiej płatne, gwarantujemy!”. Moja babcia mi gwarantowała, że nigdy nie umrze i co się z nią stało? Umarła! Kolejna niesamowita tajemnica wszechświatu. Za każdym razem, gdy ktoś mówi coś takiego profesjonaliście, on w myślach dusi małego słodkiego kotka. No może nie kotka. Żabę.

Jest to odrobine monotonne, bo powyższą formułkę układam sobie w głowie, za każdym razem gdy czytam kolejne maile. A co do maili…

Mr Staniszewski :),

obejrzeliśmy Twoje portfolio i zastanawiamy się czy chciałbyś z nami współpracować? Czy zajmujesz się także kodowaniem grafiki? Więcej szczegółów odnośnie tego kogo poszukujemy i co potrzebujemy znajduje się w tutaj:

www.nedznafirma.pl

W razie pytań, pisz lub dzwoń.

Pozdrawiam,
Kasia

Odpisałem:

Dziękuję serdecznie, cieszę się, że portfolio się podoba :)

Niestety zajmuję się tylko projektowaniem od strony graficznej. Nadrabiam to umiejętnościami animacji flash i doświadczeniem w moim rzemiośle.
Z przyjemnością rozpocznę z Wami współprace w tym zakresie, oczywiście jeżeli jesteście nadal zainteresowani.

Pozdrawiam,
MS.

I otrzymałem:

Mateusz,

rozumiem, dzięki za odpowiedź. A może znasz kogoś kogo mógłbyś nam polecić kto zajmuje się zarówno designem jak i kodowaniem grafiki?

Z góry dzięki.

Pozdrawiam,
Kasia


Oczywiście roześmiałem się niczym Hannibal nad wątróbką. Tacy ludzie praktycznie nie istnieją. Tzn., jeżeli istnieją to doskonale się maskują ze znanych mi powodów, albo pływają na swojej łódce po Karaibach.

Ludzie, trochę godności.

Dobranoc. 

0 komentarze:

Prześlij komentarz

 
 
Copyright © Mr Staniszewski
Blogger Theme by BloggerThemes Design by Diovo.com